2012/08/08

Królowa Bałtyku*

W głębinie wód Bałtyku wznosił się za dawnych czasów pałac królowej Juraty.
Ściany tego pałacu były z czystego bursztynu, progi ze złota,
dach z łuski rybiej, a okna z diamentów. 
Pewnego razu królowa rozesłała wszystkie szczupaki z listami do najznakomitszych bogin jury -
z litewskiego "morze"- a w listach tych zaproszenie na gody i zebranie.
Nadszedł wyznaczony dzień i zaproszone boginie przybyły. 

Wówczas królowa, otoczona orszakiem dworzan, ukazała się w sali,
uprzejmie powitała gości i zasiadłszy na bursztynowym tronie powiedziała: 
- Miłe przyjaciółki i towarzyszki moje!
Wiecie dobrze, iż mój wszechwładny ojciec Praamżimas, pan nieba, ziemi i morza,
mojej opiece i władzy pozostawił te wody i wszystkich ich mieszkańców.
Byłyście wszak świadkami moich łagodnych i szczęśliwych rządów.

- Żaden najmniejszy robaczek, - mówiła dalej królowa - żadna najdrobniejsza rybka
nie miały przyczyny skarżyć się i narzekać.
Wszyscy żyli w pokoju i zgodzie; nikt nie odważył się targnąć na życie drugiego.
Teraz zaś jeden nikczemny rybak, Castitis, znad brzegów moich posiadłości,
 tam gdzie rzeka święta hołd memu królestwu płaci;
jeden nikczemny śmiertelnik ośmiela się naruszać spokój i skazuje na śmierć moich poddanych,
podczas gdy ja ani jednej rybki nie śmiem do mego stołu złowić. 

 Fląderki nawet - ciągnęła Jurata - które tak lubię, zjadam w połowie, a resztę wypuszczam.
Takiej śmiałości nie można puścić płazem.
Oto czekają łodzie, płyńmy razem nad brzeg Szwenty,
bo własnie o tej porze zwykł ów rybak rzucać sieci.
 Naszymi tańcami i śpiewami zwabimy go na dno morza, udusimy i oczy żwirem zasypiemy. 
To rzekłszy natychmiast wyruszyła w drogę,
a wraz z nią sto bursztynowych łodzi pożeglowało dokonać okrutnej zemsty. 

Płyną, słońce pogodnie świeci, morze ciche, a echo roznosi po wybrzeżu słowa pieśni. 
 Zajęty pracą rybak nie zauważył przybyszów, ale usłyszawszy śpiew odwrócił wzrok,
a oczom jego ukazały się bogate łodzie i przepiękne dziewice,
a przewodziła im ubrana w błękitne szaty, z koroną na głowie
oraz bursztynowym berłem w ręku, królowa morza. 

"O, rybaku piękny, młody,
Porzuć prace, chodź do łodzi:
u nas wieczne tany, gody,
Nasz śpiew troskę twą osłodzi.

Obdarzymy boskim stanem,
Skoro z nami mieszkać będziesz:
Śród nas będziesz morza panem,
I naszym kochankiem będziesz".

Oczarowany rybak już miał rzucić się w objęcia boginek,
gdy królowa skinieniem berła uciszyła towarzyszki i rzekła:
- Stój, niebaczny! Zbrodnia twa wielka i godna kary, jednak ci przebaczę po jednym warunkiem.
Podobasz mi się, kochaj mnie więc, a będziesz szczęśliwy!
Lecz jeślibyś wzgardził miłością Juraty, wtedy zaśpiewam ci taka piosenkę,
że wnet będziesz w mej mocy i zginiesz na wieki. 
Młodzieniec wybrał i przysiągł Juracie wieczną miłość.
Królowa zaś co wieczór przypływała do niego i górę, na której się kochali, nazwała jego imieniem. 

Mijał już prawie rok, odkąd Jurata pierwszy raz spotkała się z rybakiem na górze Castitiv,
gdy Perkun, dowiedział się o miłości bogini do śmiertelnika.
Kiedy królowa wróciła do swojego pałacu po schadzce, mocno się rozgniewany,
cisnął piorunem w morskie bałwany, królową Juratę zabił,
a jej zamek roztrzaskał na drobne cząstki.
Rybaka zaś przykuł na dnie morza do skały i położył przed nim ciało kochanki,
którą młodzieniec opłakiwać miał do końca świata.
Dlatego teraz, gdy wicher morski rozbryzguje fale, słychać jęk z daleka - to płacz biednego rybaka.
Woda zaś wyrzuca na brzeg kawałki bursztynu,
z którego zbudowany był pałac Królowej Bałtyku... *
* Dawna litewska legenda

***
Drastycznie, wiem.
Nic nie poradzę jednak na to, że większość wspaniałych legend własnie tak się kończy.
Gnuśna boginka i jej ukochany zostają ukarani przez wszechwładnego boga,
lecz dzięki temu śmiertelnicy poznają piękno bursztynu.
Bo jak inaczej trafiałby w nasze ręce, jeśli nie przyniesiony na brzeg przez morskie fale? ;-)

Wbrew wszechobecnej w tekście sugestii,
postanowiłam zobrazować tę przypowieść nie bursztynem,
lecz symbolizującym morskie bałwany i błękit szat Juraty Kwarcem. 
Co Wy na to? :-)
Ściskam, K. 

Jurata:
druza kwarcu błekitnego;
srebro pr. 999 i 925;
niedostępny