2012/07/28

O Księżycu i małej dziewczynce

Gdy byłam mała, Babcia opowiadała mi przed snem historię o Księżycu i małej dziewczynce.
Uwielbiałam słuchać Jej miękkiego głosu i opowieści z odległych czasów i krain...
Jak się później okazało, baśń ta była jedną z legend ludu Jakutów,
zamieszkującego dalekie pustkowia Syberii.

 Otóż pewnej mroźnej nocy, tak chłodnej, 
że aż ziemia huczała i trzeszczała jak bęben Szamana,
kobieta wysłała małą dziewczynkę po wodę.
Jezioro było oddalone od wioski o godzinę marszu.
W drodze powrotnej stało się jednak nieszczęście,
dziewczynka potknęła się o wiklinowe gałęzie i rozlała niemal całą wodę.
Nie miała już sił, aby wrócić nad jezioro, ale bała się również wrócić do jurty bez wody. 
Zapłakała więc nad swoim losem,
a jej łzy w oka mgnieniu zamieniały się w kryształki lodu. 

 Oprócz bladego Księżyca na niebie, nie było w pobliżu nikogo, 
do kogo mogłaby się zwrócić o pomoc. Poprosiła więc Księżyc:
- Weź mnie do siebie, Księżycu, ulituj się nade mną. Nie mam tu nikogo,
ani ojca, ani matki, ani żadnych przyjaznych ludzi w jurtach,
u których mogłabym się ogrzać
.

 Księżyc natychmiast zbliżył się do niej i wysłuchawszy prośby, chciał zabrać dziecko ze sobą. 
Dziewczynka jednak przelękła się jego blasku, schowała pod wikliną i zamarła ze strachu. 
Wtedy Słońce przybyło na ratunek, słysząc echa prośby dziewczynki.
Z tego spotkania wyniknął spór: kto miał wziąć dziecko ze sobą?

 Kiedy Słońce zyskało przewagę, Księżyc poprosił:
- O potężne Słońce, oddaj mi dziewczynkę! Wszak to mnie prosiła o pomoc.
Po cóż Ci ona? Ty wędrujesz za dnia po świecie, obserwujesz ludzi, zwierzęta,
Twoja wędrówka jest krótka.
Ja natomiast spaceruję samotnie w długie zimowe noce, nie mam nikogo...

Dobroduszne Słońce oddało Księżycowi sierotkę.
Do dziś, gdy noc jest wystarczająco jasna, można dostrzec na Księżycu
dziewczynkę z nosidłami na plecach i wikliną w ręku.
Zdarza się jednak, że dziecko dorasta, starzeje się i umiera - wówczas Księżyc ciemnieje z żalu.
Trwa to jednak krótko, gdyż dziewczynka powraca do życia,
a wraz z nią radość i światło Księżyca...

Wiele bym dała, by móc usłyszeć tą historię jeszcze raz z ust Babci. 
Nikt nie opowie tej legendy tak, jak robiła to Ona. 

Księżyc w nowiu:
srebro pr. 999 i 925;
oksydowane i polerowane ręcznie;
Cyrkonie;
Kamień Księżycowy;
Kryształ górski;
niedostępny.

Uściski,
K. 

Ps. Zapraszam do krótkiego lotu nad moim miastem rodzinnym - Ostródą. :-)