2012/01/12

Skąd jest śnieg*

Ustały już jesienne wiatry, przyszły pierwsze mrozy. 
Matka Przyroda ze swego domu między chmurami spojrzała na ziemię i rzekła do córki Zimy:
- Oskub pióra z gęsi i przygotuj bardzo wielką pierzynę, żebym miała czym przykryć ziemię. 
Żeby zboża i trawy nie przemarzły. 
Ale leniwa Zima wcale się nie spieszyła.A kiedy pierzyna była już zrobiona, 
sama legła pod nią i spała. 
- Tego już za wiele, tego naprawdę już za wiele - powiedziała Przyroda do córki. 
Wówczas ze wszystkich kątów wyskoczyło bardzo, bardzo dużo krośniąt w zielonych ubrankach. 
Ile ich było? - nie wiem, bo Zima też ich nie mogła policzyć. 
Krośnięta szybko przyskoczyły do Zimy i rozpruły jej pierzynę. 
Z rozprutej pierzyny pióra poleciały na ziemię i przykryły jej wielką część.
Odtąd mamy śnieg. *

Wybaczcie jakość zdjęć - komplecik robiłam na specjalne zamówienie tuż po świętach
i właściwie jak tylko go skończyłam, oddałam go w ręce przemiłej Właścicielki,
uprzednio robiąc zdjęcia.....telefonem komórkowym.
A ponieważ należę do tych ludzi, którym telefon służy do dzwonienia
i wysyłania wiadomości tekstowych czy MMS, to nie posiadam
jakiegoś wypasionego aparatu wbudowanego w moją poczciwą Nokijkę. ;-)

Klipsy i bransoletka są wykonane z nieoksydowanego srebra
 (poza magnetycznym zapięciem bransoletki, które na żywo nie wyglądało jak szara boja,
wierzcie mi na słowo!) oraz białych pereł słodkowodnych.


Wszystkim tym, którzy pamiętali oraz tym, którym przypomniał Facebook,
dziękuję serdecznie za życzenia urodzinowe! :)
Pamiętajcie o candy, zgłaszać się można do końca stycznia. O nagrodach niebawem...

Ściskam!
K.


* Alojzy Nagel, "Matka Przyroda i jej dzieci".