Wróciłam.
Czas spędzony w moim rodzinnym mieście, Ostródzie, wspominam cudownie.
Prawie trzy tygodnie z bliskimi, wśród zachwycającej przyrody, wspomnień z dzieciństwa.
W moim Domu.
Na szczęście miejsce, w którym mieszkam teraz, nie różni się aż tak bardzo od moich rodzinnych stron.
Są piękne lasy, ogromne jezioro (nic to, że w obrębie Ostródy jest ich kilkanaście), przyroda zapierająca dech w piersiach. Widok na Alpy dostałam w pakiecie, żeby mi smutno nie było. ;-)
***
Na załączonych obrazkach widzicie potwierdzenie tego, że jestem ostatnio szczęśliwą wiedźmą.
(Tfu, tfu, nie zapeszam. ;-) )
Jak powszechnie wiadomo Nurrgula to zimowa wiedźma, która kreuje śnieg ze swojego gniewu. ;-) Cóż....kalendarzowy rok 2011 był dla mnie łaskawy.
Mam nadzieję, że 2012 nie przyniesie żadnych niemiłych niespodzianek...
***

Rude bywa piękne. Zwłaszcza, gdy jest kotem lub wiewiórką... ;-)
W takich oto okolicznościach przyrody przyszło mi dorastać. A wszystko to pokazuję Wam i opisuję,
żeby odwrócić Waszą uwagę od biżuterii.
Wróciliśmy w sobotę do niemieckiego domu i próbuję od wczoraj ogarnąć chaos.
Jak ogarnę, będą nowości.
A tymczasem zapraszam Was na podwójnie urodzinowe Candy (post niżej)
oraz na wyzwanie "Moja Dusza" do Kreatywnego Kufra (znacie adres, prawda?).
Ściskam i życzę wszystkiego, co najlepsze!
K.
Czas spędzony w moim rodzinnym mieście, Ostródzie, wspominam cudownie.
Prawie trzy tygodnie z bliskimi, wśród zachwycającej przyrody, wspomnień z dzieciństwa.
W moim Domu.
Na szczęście miejsce, w którym mieszkam teraz, nie różni się aż tak bardzo od moich rodzinnych stron.
Są piękne lasy, ogromne jezioro (nic to, że w obrębie Ostródy jest ich kilkanaście), przyroda zapierająca dech w piersiach. Widok na Alpy dostałam w pakiecie, żeby mi smutno nie było. ;-)
***
Na załączonych obrazkach widzicie potwierdzenie tego, że jestem ostatnio szczęśliwą wiedźmą.
(Tfu, tfu, nie zapeszam. ;-) )
Jak powszechnie wiadomo Nurrgula to zimowa wiedźma, która kreuje śnieg ze swojego gniewu. ;-) Cóż....kalendarzowy rok 2011 był dla mnie łaskawy.
Mam nadzieję, że 2012 nie przyniesie żadnych niemiłych niespodzianek...
***

Rude bywa piękne. Zwłaszcza, gdy jest kotem lub wiewiórką... ;-)
W takich oto okolicznościach przyrody przyszło mi dorastać. A wszystko to pokazuję Wam i opisuję,
żeby odwrócić Waszą uwagę od biżuterii.
Wróciliśmy w sobotę do niemieckiego domu i próbuję od wczoraj ogarnąć chaos.
Jak ogarnę, będą nowości.
A tymczasem zapraszam Was na podwójnie urodzinowe Candy (post niżej)
oraz na wyzwanie "Moja Dusza" do Kreatywnego Kufra (znacie adres, prawda?).
Ściskam i życzę wszystkiego, co najlepsze!
K.
Zdjęcia są cudne:):):)Pozdrowionka i czekam na nowości;)
OdpowiedzUsuń na zawszePięknie w Twoich rodzinnych stronach! Choć śniegu też widzę jak na lekarstwo, u górach też bez szaleństw, niestety, może jak by spadł to bym polubiła ten styczeń choć trochę;))
OdpowiedzUsuń na zawszeCzekam na nowości, tymczasem delektuję się pięknymi zdjęciami. Pozdrawiam ciepło!
Piękne zdjęcia! A ta wiewióra super :)
OdpowiedzUsuń na zawszeWitaj :) ciesze sie ze milo spedzilas ten czas, pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń na zawszeWitaj
OdpowiedzUsuń na zawszeTo milo ze tak pieknie spedzilas czas w pl. zreszta tam zawsze jest wspaniale:)
Piekna okolica
pozdrowionka sle
To całe szczęście, że 2011 był dla Ciebie łaskawy. Niech i ten taki będzie :)) Piękne zdjęcia.
OdpowiedzUsuń na zawszeJa Tobie również :)
OdpowiedzUsuń na zawszeno to oby i ten roczek nie był wcale gorszy :) a może będzie jeszcze lepszy i zawstydzi ten poprzedni? :D
OdpowiedzUsuń na zawszepozdrawiam!
Tak mnie zaskoczyłaś tym postem. Myślałam, że pochodzisz z Wrocławia, a tu bliskie mi jeziora, niedaleko jeżdżę od lat na żagle. Wiewiórka dziwnego umaszczenia, szare to widuję w górach a tu nizinno- górska.
OdpowiedzUsuń na zawszeMiłego ogarniania życzę w nowym roku i byleby nie był gorszy od minionego, a lepszy jak najbardziej.
Dziękuję za życzenia i ciepłe słowa. :) Lubię wracać do swoich miejsc... :)
OdpowiedzUsuń na zawszeZdolność-tworzenia: bo my pochodzimy z krainy jezior, ale mieszkaliśmy jakiś czas we Wrocławiu. Stamtąd zresztą wyruszyliśmy nad Bodeńskie....i na razie jesteśmy tu. :)
"Kiedy wiewiórka znajdzie orzecha
OdpowiedzUsuń na zawszeTo się wiewiórka wtedy uśmiecha.
Taka jest wtedy zadowolona,
Jakby wygrała w Lotto miliona!"
Szczęśliwości w tym roku Wiedźmo :*
Przecudne zdjęcia. Jeśli w takich okolicznościach dorastałaś i żyjesz, to szczerze zazdroszczę. :)
OdpowiedzUsuń na zawszeWitaj! :)
OdpowiedzUsuń na zawszeZdjęcia są piękne i życzę Ci tak samo pięknego 2012 roku :) Dużo uśmiechu i inspiracji, ja chętnie pooglądam efekty ;))
pozdrawiam :)