2012/01/18

Luperkalia


Bardzo dawno temu w greckiej Arkadii żył sobie człowiek o imieniu Lykaon
o którym wiadomo tylko tyle, że złożył Nyktimosa, swego syna, w ofierze Zeusowi jako bogu światła, 
a zrobiwszy to, zamienił się w wilka.
Według Platona podczas ustanowionego przez Lykaona święta Lykajów (święta wilków), 
z mięsem zwierząt mieszano mięso ludzkie – ten, kto zjadł akurat to ostatnie, przemieniał się w wilka. 
Do ludzkiego ciała mógł powrócić tylko wówczas, 
jeśli w ciągu dziewięciu lat bycia wilkiem nie zjadł żadnego człowieka...


Święto Lykajów dało podstawy rzymskiemu świętu Luperkaliów
(nazwa to połączenia słów lupus – wilk i arceo – chronić), 
ale jego początki właściwie do dzisiaj są owiane tajemnicą. 

Podczas święta czczono postać Luperkusa, najczęściej identyfikowaną z bogiem Faunem, 
opiekunem leśnych stworzeń, jak również mityczną wilczycę, 
która wykarmiła Remusa i Romulusa, założycieli Wiecznego Miasta. 
Obrzędy przeprowadzano w pobliżu groty Luperkal na Palatynie, gdzie wedle mitu mieszkała wilczyca 
i jej wychowankowie.

Jak wiele pogańskich świąt, Luperkalia miały także związki z rytuałami płodności:
 ubrani tylko w koźlą skórę, na podobieństwo Fauna, kapłani, zwani Luperkami, 
chłostali wiernych - głównie kobiety, które dzięki temu miały szybciej zachodzić w ciążę.
 Najpierw jednak składano ofiarę z kozła i psa, których krwią smarowano czoła dwóch młodych mężczyzn. 
Następnie ze skór ofiarnych zwierząt kręcono bicze, zwane februa (stąd łacińska nazwa lutego, Februarius) 
i rozpoczynał się bieg po Palatynie.

Święto obchodzono w okolicach 14 lutego (dokładniej: od 13 do 15 dnia miesiąca Februarius). 
14 lutego był w kalendarzu rzymskim świętem bogini Junony, patronki małżeństw, 
i w tym dniu młode dziewczęta zapisywały swoje imię na losach, które wrzucano do pudełka. 
Następnie chłopcy losowali imiona i w ten sposób dobierano pary, w których brało się udział
w nadchodzących uroczystościach; bardzo często wspólne świętowanie kończyło się małżeństwem.

Luperkalia przetrwały aż do roku 496, kiedy to papież Gelazjusz I zakazał ich obchodzenia 
i zastąpił pogańskie uroczystości dniem świętego Walentego. Dziś, po pierwotnym kilkudniowym święcie płodności, pozostał nam politycznie poprawny dzień zakochanych...



Jako, że o Faunie i Luperkaliach była mowa nie może tu zabraknąć tego wspaniałego,
niemieckiego zespołu i jego wersji Luperkariów:




Czarne Serce: 
Kryształy Swarovskiego: serce i brioletka w kolorze jet /czarne
srebro pr. 999, oksydowane i polerowane
rzemień zamszowy czarny


Ściskam!
K. 


14 SŁÓW:

  1. Piękne i tajemnicze. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Przepiękne. Aż miło popatrzyć na precyzję ;]

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Wisior przepiękny, Nurrgulo, może i zainspirowany Luperkaliami, ale nie tak krwawy (bulwersują mnie te ofiary ze zwierząt), raczej kusząco erotyczny ;-)) Każdy dzień jest dobry, żeby pokazać, że się kogoś kocha! Ściskam czule;-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
    Odpowiedzi
    1. Też jestem tego zdania, że każdy dzień jest dobry, by celebrować miłośc. Dlatego Walentynek nie obchodzę. :) I dlatego serce nie jest różowe... ale czerwone się jeszcze pojawią. :)

      Usuń na zawsze
  4. Prawdziwie wilczy wisior i jak one, niesamowicie piękny...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Ciekawa opowiesc, milo sie czyta ogladajac Twoje prace, piekna muzyka!!! - wlasnie glosniki wlaczylam ;) pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Piękna symetria.
    Właśnie się dowiedziałam, skąd wzięła się nazwa dla afrykańskich psowatych.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. jakich słów użyć żeby wyrazić zachwyt nad tym co robisz? Każde będzie płytkie i niedostateczne. CUDA !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Dziękuję Wam bardzo. :)

    Pomału zaczyna mi się krystalizować pomysł na nagrodę w candy, więc możliwe, że w następnym poście pokażę Wam, co jest do wygrania. :) A tymczasem niezmiennie zapraszam na candy - link po prawej u góry. :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Też nie obchodzę tych "politycznie poprawnych" walentynek, jakoś nie są mi do szczęścia potrzebne :) A ten wisior... jak zwykle zachwyca precyzją, jest niesamowity...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Nie jestem fankom serduszkowej biżuterii, ale przyznam, że taki wisior mogłabym nosić bez przerwy:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze

Po usłyszeniu sygnału zostaw wiadomość ;) Dziękuję!