♦
Wtem Piątka, który przez cały czas rozmowy pilnie obserwował ogród poprzez liście drzew,
krzyknął głosem pełnym lęku: "Królowa, Królowa idzie!"
Trzej ogrodnicy natychmiast padli twarzami do ziemi.
W dali dał się słyszeć szmer licznych kroków, zmieszany z głośnym gwarem rozmów.
Zaciekawiona Alicja spojrzała ku nadchodzącemu dworowi,
bardzo rada z tego, że pozna Królową.
Pochód rozpoczynało dziesięciu żołnierzy z halabardami w ręku - były to trefle.
Wszyscy byli tego samego wzrostu co ogrodnicy. Korpusy ich były kształtne, chociaż prostokątne,
tylko najzupełniej płaskie. Ręce i nogi sterczały na rogach.
tylko najzupełniej płaskie. Ręce i nogi sterczały na rogach.
Za nimi szło dziesięciu wspaniale ubranych dworzan, diamenty lśniły na ich szatach,
kiery zdobiły ich płaszcze.
Wszyscy szli dwójkami i otwierali drogę królewskim dzieciom. Dzieci było dziesięcioro.
Para za parą, szły dostojne, radosne, w podskokach.
Na sukniach ich był bogaty haft z kierów.
Para za parą, szły dostojne, radosne, w podskokach.
Na sukniach ich był bogaty haft z kierów.
Za dziećmi postępowali goście.
Przeważnie byli to królowie i królowe. Wśród zaproszonych znajdował się także Biały Królik.
Był podrażniony, zdenerwowany, coś opowiadał i śmiał się ze wszystkiego, co ktokolwiek mówił.
Przechodził bardzo blisko Alicji, lecz jej nie zauważył.
Przeważnie byli to królowie i królowe. Wśród zaproszonych znajdował się także Biały Królik.
Był podrażniony, zdenerwowany, coś opowiadał i śmiał się ze wszystkiego, co ktokolwiek mówił.
Przechodził bardzo blisko Alicji, lecz jej nie zauważył.
Za gośćmi kroczył dostojnie Walet Kier.
Niósł na aksamitnej, karmazynowej poduszce królewską koronę.
Dopiero za nim zjawiła się dostojna para: Król i Królowa Kier.*
Niósł na aksamitnej, karmazynowej poduszce królewską koronę.
Dopiero za nim zjawiła się dostojna para: Król i Królowa Kier.*
* Lewis Caroll, "Alicja w Krainie Czarów"
♦
I chociaż moja królowa to zdecydowane Karo, praca nad nią przypominała mi bezduszność,
okrucieństwo i niechęć do współpracy carollowskiej Królowej Kier.
okrucieństwo i niechęć do współpracy carollowskiej Królowej Kier.
Owa markiza Swarovskiego przyprawiła mnie o bóle głowy i krew na rękach.
Ale - mimo skromnego efektu końcowego - zimowa wiedźma, bo przecież nie Biała Królowa ;-), wygrała... ;-)
Ale - mimo skromnego efektu końcowego - zimowa wiedźma, bo przecież nie Biała Królowa ;-), wygrała... ;-)
♦
Królowa Karo / Queen of Diamonds:
Swarovski crystal red magma
oksydowane i polerowane srebro 999 / oxidated and polished fine silver
rzemień / wrap
dostępna / avaliable
Ściskam i życzę miłego weekendu!
K.
♦




Booooskie! Zakochałam się:-)
OdpowiedzUsuń na zawszeNajbardziej podoba mi się pomysł z warkoczem drucikowym, nigdzie takiego rozwiązania nie widziałam. Właśnie dlatego nie ulubię robić w drucie, bo krew na rękach odbiera mi zapał do działania.
OdpowiedzUsuń na zawszeSwarovski wygląda pięknie, czy go tak świetnie podświetliłaś?
Odnośnie "Alicji", od razu rozpoznałam test, ten fragment kojarzy mi się bezbłędnie z jednym słowem "ŚCIĄĆ". Gdy ludzie ścinają drzewa, tak jak mój okrutny sąsiad od razu przypomina mi się królowa z "Alicji".
Nie, nie podświetlałam. To zwykłe światło dzienne wpadające przez okno. Nawet słońce nie świeciło... Kamień jest naprawdę przecudnej urody i choć czerwień to nie jest mój ulubiony kolor, ubóstwiam ją w takiej wersji. :)
Usuń na zawszeA "Alicję..." uwielbiam, w każdej wersji. Chociaż KK nie jest moją ulubioną bohaterka. ;)
Ale cudne!
OdpowiedzUsuń na zawszeBardzo efektownie ujarzmiłaś Królową... :)
OdpowiedzUsuń na zawszenaprawdę piękne!!! takie czyste i soczyste w formie!
OdpowiedzUsuń na zawszePiękna Królowa, domyslam się ile pracy Cię kosztowała, ja drucikami walczyłam krótko :)teraz wolę fimo, ale chętnie podglądam innych, bardziej wytrwałych, jak Ty :)Podziwiam Twój talent i cierpliwość.
OdpowiedzUsuń na zawszeSuper :)
OdpowiedzUsuń na zawszeale świetny!
OdpowiedzUsuń na zawszeProste i piękne - bardzo mi się podoba! Niczym magiczny kryształ wydobyty z królewskiej korony :*
OdpowiedzUsuń na zawszeCudowne Ci wychodzą te biżutki ze Swarovskim:) aż trudno od nich oczy oderwać:):):)
OdpowiedzUsuń na zawszeOooo cudowna ta Królowa. Przepiękna :)
OdpowiedzUsuń na zawszeIntrygujacy kolor, jak sie patrzy na niega to tylko same dobre mysli przychodza:)
OdpowiedzUsuń na zawszemilej niedzieli
Świetny! Bardzo mi się podobają wszystkie Twoje prace, przez śliczne kamienie, którym dobierasz idealne oprawy :)
OdpowiedzUsuń na zawszeCudowna ta czerwień :)) Świetnie ją oprawiłaś. Pozdrawiam ciepło Sylwia
OdpowiedzUsuń na zawszepiękna Ci wyszła! jesteś mistrzynią!
OdpowiedzUsuń na zawszePodoba mi się szlif w romby karo, pięknie odbijają światło :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam
przepiękny kolor... :)
OdpowiedzUsuń na zawszeNiesamowity kolor. Piękny wisior :)
OdpowiedzUsuń na zawszeA wygląda tak niewinnie i delikatnie;) Może to ta krew z rąk dodała blasku markizie?;) W każdym razie całość prezentuje się świetnie.
OdpowiedzUsuń na zawszePiękna ta królowa Karo :)
OdpowiedzUsuń na zawsze