2012/04/24

Niebieskooki kot.

Znacie opowiadanie Edgara Allana Poe Czarny kot?
Nie? Uwaga, będzie drastycznie.
Otóż pewien mężczyzna posiadał czarnego kota imieniem Pluto.
Zarówno on, jak i jego żona, darzyli kota szczególnym uczuciem i bardzo dobrze im się razem żyło.
Do czasu, gdy mężczyzna popadł w alkoholizm.


 Pewnej nocy mężczyczna wrócił do domu pijany i zauważył, że kot go unika.
Zdenerwował się tym bardzo i chwycił kota z całych sił.
Przerażone zwierzę w ramach samoobrony ugryzło mężczyznę w rękę.
Pijany, nie pozostając dłużnym, złapał za nóż i wydłubał kotu jedno oko.
Odtąd kot, niezależnie od stanu trzeźwości mężczyzny, ucieka na sam widok właściciela.


Mężczyzna początkowo odczuwa wyrzuty sumienia i żałuje okrutnego czynu,
ale z czasem uczucia te ustępują miejsca irytacji.
Postanawia więc zakończyć życie kota, wieszając go na pobliskim drzewie.
Tej samej nocy jego dom trawi pożar, ledwo udaje mu się uciec z płonącego budynku.
Gdy następnego dnia powraca na miejsce, aby zobaczyć zgliszcza swego domu,
na jedynej ocalałej ścianie widzi olbrzymią figurę powieszonego kota.


Mężczyzna początkowo jest przerażony, ale w końcu przestaje się przejmować.
Zaczyna tęsknić nie tylko za domem, ale i za Pluto!
Dlatego, gdy w tawernie spotyka podobnego kota, także bez oka,
z jedyną różnicą w postaci białej plamy na brzuchu, zabiera go do nowego domu.
Szybko jednak zaczyna bać się kota,
a gdy przez przypadek potyka się o niego na schodach i upada,
 wpada w taką wściekłość, że chwyta za siekierę i próbuje odrąbać mu głowę.
Przed zabiciem kota powstrzymuje go żona, która z kolei pada ofiarą jego wściekłości -
- mężczyzna rozbija jej głowę o ścianę, a następnie chowa ciało we wnęce i zamurowuje.
Tymczasem kot przepada bez śladu.


Policja przeszukuje dom, niczego nie znajdując puszcza mężczyznę wolno.
Ostatniego dnia śledztwa, tłumacząc oficerom, jak solidny jest nowy dom,
mężczyzna puka w ścianę w miejscu, gdzie zamurował ciało żony i wtedy rozlega się niepojęty pisk.
Policja rozbija ścianę, znajduje ciało żony oraz żywego kota...
- Zamurowałem potwora w mogilnej wnęce - mówi mężczyzna.


Ostrzegałam? Ostrzegałam. 
 Jednak zapewniam Was, że podczas powstawania tego wisiorka nie ucierpiał żaden z moich kotów. Dowody poniżej. :-)

❀❀❀

Niebieskooki kot:
srebro pr. 999 i 925, oksydowane i przetarte;
srebrny kot ręcznie formowany, ozdobiony dwiema błękitnymi cyrkoniami - 15mm wys.;
łańcuszek srebrny pr. 925 - 58cm długości;
kamienie: onyks, kryształ górski barwiony, czarna perła, 2 kryształki Swarovskiego (jet i silver night).
Całkowita długość wisiorka - 55mm;
dostępny

❀❀❀


Donald, zwany Murzynkiem.


Milters, zwany Milusiem.

❀❀❀

Ściskamy!
K oraz M&Msy!