2012/04/14

Artemisia vulgaris

Artemis, bliźniacza siostra Apollina, nie pomyślała nigdy o małżeństwie.
Na zawsze została dziewicą, czym zasłużyła na przydomek Czysta.
Powszechnie wiedziano, że bogini nie pozwala mężczyznom nawet na siebie spojrzeć,
o czym bardzo dotkliwie przekonał się młodzieniec imieniem Akteon.



Był to zapamiętały myśliwy, co zbliżało go do bogini, jako że ukochała ona łowy.
Młodzieńca zgubiła jednak nieostrożność, kiedy pewnego dnia, jak co dzień o poranku,
biegał ze swoją sforą psów po lasach i górach.
W samo południe stanął Akteon nad brzegiem leśnego strumienia,
skąd - schowany w krzakach - mógł swobodnie obserwować
kąpiącą się w rzece Artemis.



Pragnąc zobaczyć więcej, posunął się krok dalej
i trzask gałązki łamanej pod naciskiem jego stopy, zdradził jego obecność.
Bogini dojrzała go i natychmiast przemieniła w jelenia.
Akteon nie wiedząc co począć, nie mogąc się zdecydować na powrót do domu
pod postacią zwierzęcia,
został wytropiony przez jego własne ogary i został przez nie rozszarpany...


Artemis była prawdziwą królową lasów.
W wysoko podpiętej sukni, sandałach, uzbrojona w łuk lub oszczep, biegła, otoczona zgrają psów,
na czele orszaku nimf, swoich towarzyszek.
Ponad wszystko uwielbiała wodę źródlaną, która smakowała jej bardziej, niż ambrozja i nektar.
Pod wieczór, przy rozpalonym ognisku i blasku Księżyca, tańczyła trzymając się za ręce z nimfami,
albo prowadziła je na szczyt Parnasu, gdzie jej brat, Apollo, grał na cytrze...



To właśnie na cześć bogini lasów i łowów
cała grupa roślin zwanych bylicą (artemisia) dostała swoje imię.
I to listek artemisia vulgaris miał zdobić wisior, który zrobiłam na specjalne zamówienie
pewnej angielskiej wokalistki jazzowej.
Wyobrażenie Sam, fuzja naszych szkiców, poszukiwań idealnego kamienia oraz mojej pracy
dały taki oto efekt.
Muszę przyznać, że ten kamień księżycowy należy do najpiękniejszych i największych,
jakie dane mi było widzieć i z jakim miałam przyjemność pracować.
Ponad cztery centymetry czystej rozkoszy dla oka.
Niesamowite niebieskie światło, a przy tym przejrzystość i gładka powierzchnia
- nie bez powodu jest nazywany białym bratem labradorytu.
Ach....oby częściej! :-)


Artemisia:
kamień księżycowy;
ręcznie formowane srebro pr. 999, oksydowane i polerowane;
55x28mm
niedostępny - zamówienie specjalne

Ściskam!
K.