2012/03/28

Żółty kwiat czarownicą...

Było to w Staniszewie.
Pewni ludzie mieli tam czterech synów.
Pracowali od wczesnego poranka do późnego wieczora w majątku,
a wracając do domu musieli przechodzić przez most. 

Zdarzyło się raz, że najstarszy z synów nie przyszedł do domu. 
Wówczas matka posłała drugiego syna. Ale i ten nie wrócił.
Wtedy poszli ich szukać dwaj najmłodsi bracia.
Ale i oni także nie wrócili. 

Chciał iść ich szukać ich ojciec, żona mu jednak rzekła:
- Poczekaj, chłopie, do rana. Może tak być, że i ty pójdziesz i więcej nie przyjdziesz. 
Chłop posłuchał żony.
Na drugi dzień, kiedy się rozwidniło, poszedł szukać synów, ale nigdzie ich nie znalazł.
Zdziwił się tylko, kiedy koło mostu zobaczył cztery buki, których nigdy przedtem nie widział.
Chodził tu i tam i pytał sam siebie:
- Co się mogło stać z moimi dziećmi?

Blisko tego miejsca, gdzie stał chłop, rosło żyto.Z tego żyta odezwał się modrak:
- Pod mostem rośnie dziwny żółty kwiat, który co wieczór zamienia się w czarownicę.
Idź, zerwij ten kwiat i wtedy twoi chłopcy się znajdą. 


Chłop usłuchał modraka, a kiedy zerwał kwiat,
zobaczył przed sobą straszną martwą czarownicę. 
A zamiast trzech buków ujrzał czterech synów, żywych i zdrowych*.
Alojzy Nagel, Matka Przyroda i jej dzieci


Szampańskie 2:
kwarc lemon o szampańskim odcieniu;
srebro pr. 999 oksydowane i polerowane;
srebro pr. 925 - bigle;
30mm;
niedostępne

❀❀❀

Czy ktoś z Was jeszcze pamięta
Pierwsze rozdawnictwo w Śliwkowych Trzewikach? 
Wygrała je wspaniała Orin z bloga Biała Walizka , a nagrodą były podobne kolczyki. 
Zrobiłam wówczas dwie pary, ale dopiero teraz mam okazję zaprezentować Wam drugą z nich.
Dlaczego o tym wspominam?
Ponieważ kochana Orin na moją prośbę uszyła dla mnie coś wspaniałego!
Oto smoczy bracia: zielony i czerwony.


Zdjęcie autorstwa Orin/ Biała Walizka

Prawda, że są niesamowici? :D Więcej zdjęć możecie zobaczyć na blogu Orin!
Smoczyska nie mają jeszcze imion i grzecznie czekają na mnie w Polsce,
ale myślę, że jak tylko je dotknę, imiona same wpadną do głowy.
Wszelkie sugestie są również mile widziane! :D
Dziękuję, Orin, jeszcze raz!

Ściskam,
K.