2012/03/21

Czuję miętę.

Noc przejścia i ostarowe słonko spowodowały nagły przypływ dodatkowych sił twórczych. 
Na rozkręcenie się, po kilku dość nerwowych dniach,
kiedy to nie mogłam spokojnie usiąść (a co dopiero popracować),
nie tylko popijam wodę z limonką i miętą oraz mnóstwem kostek lodu,
ale także czuję miętę...

...i na miętowo rozpoczynam sezon wiosenny. 
Przyznam szczerze, że niedzielny kilkugodzinny marsz po miejskim ogrodzie
i pozostałościach po murach obronnych Ueberlingen dodały mi mocy.  

Cudowna pogoda, czekoladowe wiewiórki, kolorowe krokusy, fiołki, żonkile,
chatka wiedźmy i ptasie trele, a także widok na szmaragdowe jezioro Bodeńskie -
- wszystko to niesamowicie inspiruje. :-) 

"Upiekłam" więc miętowy listek ze srebra, dodałam nieco miętowozielonych kamieni,
zawiesiłam na czekoladowym rzemieniu - et voila! 

Orzeźwiająco, lekko, wiosennie....to chyba dobry start w tą uroczą porę roku? 


Chciałam Wam jeszcze powiedzieć, że między innymi dzięki magicznym umiejętnościom
Małża mego, na blogu pojawiła się wyszukiwarka według koloru. :-)
Tak tak, to te kolorowe listki, które śmieją się do Was w prawym górnym rogu bloga.
Wystarczy kliknąć na jeden z listków w wybranym kolorze,
a wyświetlą się Wam wszystkie moje kreatury w tym właśnie odcieniu.
Pomocne? Nie wiem, ale na pewno urocze. :-D

Mięta:
agat, awenturyn, ametyst zielony, malachit, frenit;
srebrny liść ręcznie formowany, pr. 999
srebrna kuleczka w spękania i kropki, pr. 999
długi rzemień zamszowy ciemnobrązowy
dostępny
***
Ściskam wiosennie!
K.