Czarna Perła może ozdobić nie tylko piracki nadgarstek, prawda? ;-)
Chociaż - mimo swojej słodkowodnej natury - niezmiennie kojarzy mi się z Morzem (klik)...
Chociaż - mimo swojej słodkowodnej natury - niezmiennie kojarzy mi się z Morzem (klik)...

Dziś króciutko i dość nerwowo, bo pakowanie walizek nie należy do tego,
co Nurrgule lubią najbardziej.
A tym bardziej przedświąteczne pakowanie walizek,
z worem prezentów i innych rzeczy typu "tradycja tego wymaga".
Ale radość ze spotkania bliskich i życzliwych mi osób rekompensuje wszystko... :-)

Bransoletka powstała z tak zwanych okruszków - ostatni kawałek łańcuszka, ostatnie szpilki srebrne, przedostatnia garść perełek i przedostatnie zapięcie.
Kończy się rok, kończą się materiały.
Ale nowe zamówienia napływają nieustannie, więc i ja oczekuję na swoje...

Czarne perły mienią się odcieniami wzburzonego morza: fioletu, zieleni, granatu, turkusu i czerni.
Kontrastują z jasnym srebrem morskich bałwanów.

Bransoletka ma regulowany obwód, pasuje więc na nadgarstek drobnej jak i krągłej Piratki. :-)

Bransoletka Czarna Perła / Black Pearl Bracelet:
srebrno (925) / sterling silver
czarne perły słodkowodne / black sweetwater pearls
niedostępna / not avaliable
***
Jutro opuszczam nasze Alpiszcza Okienne
(na zdjęciu sprzed kilku dni nie ma jeszcze śniegu, ale dziś już jest... ), jak zwykłam je nazywać.
Jedziemy do Polski spotkać się z Przyjaciółmi, Rodziną, Mikołajem i żywym Karpiem...
Ale nie zapominam o Was. 27. grudnia blog kończy 3 lata.
Kilkanaście dni później w mojej metryce pojawi się kolejny roczek...
Świętujecie ze mną?
Już teraz zapowiadam i zapraszam na Podwójnie Urodzinowe Rozdawnictwo. :-)
Ściskam Was świątecznie!
Spędźcie ten czas radośnie i zdrowo, wśród życzliwych ludzi.
Życzę Wam jeszcze samych udanych prezentów, takich ręcznie wykonanych,
niepowtarzalnych i pięknych inaczej, niż nakazuje moda. :-)
Do przeczytania/napisania po Świętach!
K.
Ps a miało być króciutko.... ;-)
Ps a miało być króciutko.... ;-)
