Marzy mi się jeden dzień nad morzem...
Nad naszym polskim Bałtykiem.
W moim ukochanym miejscu - plaża zachodnia w Ustce.
Dawniej bywałam tam co roku.
Wiele wspaniałych wspomnień wiąże się z tym miejscem,
dlatego bardzo chętnie wróciłabym tam choć na chwilę...
dlatego bardzo chętnie wróciłabym tam choć na chwilę...
Tym naszyjnikiem rekompensuję sobie chwilowy brak możliwości
(planujemy urlop dopiero we wrześniu)
i permanentny już niestety brak Pewnej Osoby,
(planujemy urlop dopiero we wrześniu)
i permanentny już niestety brak Pewnej Osoby,
która zabierała mnie do Ustki, gdy byłam dzieckiem.
Później powtarzałam te wizyty z Przyjaciółką (Misia :*),
z moim szanownym Małżem (a jeszcze wtedy chłopakiem)...
I choć było cudownie - to już nie było to samo.
I choć było cudownie - to już nie było to samo.
Nie, żebym narzekała... żyję sobie teraz w przepięknym miejscu,
nad ogromnym Jeziorem Bodeńskim, z widokiem na Alpy...
nad ogromnym Jeziorem Bodeńskim, z widokiem na Alpy...
Jednak nasze polskie morze ma w sobie zupełnie inny urok. :)
Żeby tak mocno nie tęsknić, wydłubałam w srebrze muszelki,
falisty medalion, uplotłam "warkocze" z czarnych perełoraz dodałam morskich odcieni oksydą.
falisty medalion, uplotłam "warkocze" z czarnych perełoraz dodałam morskich odcieni oksydą.
Całość delikatnie brzęczy - jak za dotknięciem morskiej bryzy.
Dzień nad Morzem / A day at the sea:
ręcznie formowane srebro pr. 999 / handformed fine silver
srebro pr. 925 / sterling silver
czarne perły swłodkowodne / black freshwater pearls
Ps
Naszyjnik jest jedną z propozycji do nowego wyzwania na blogu Arteemid,
na które oczywiście zapraszam wszystkich!
na które oczywiście zapraszam wszystkich!
Jest fajna nagroda!!!
Zatem zgłaszajcie się i przekażcie informację o wyzwaniu dalej! :)
Zatem zgłaszajcie się i przekażcie informację o wyzwaniu dalej! :)

Ściskam!
K.