2010/11/18

Czasem coś psuję, a czasem naprawiam...

Tym razem "złotorączkuję". Zostałam poproszona o naprawienie bransoletki. Żeby nie było, szajs na gumce kupiony w bardzo znanej i poważnej sieci sklepów o nazwie na literę A. Piękna pani, była miss świata nawet, ową sieć reklamuje. No cóż, zdarza się i najlepszym.
W każdym razie uratowane kosteczki przybrałam malusieńkimi muszelkami i srebrnymi kuleczkami. Nie mogłam za bardzo poszaleć z formą, bo to część kompletu, ale chyba nie wyszło najgorzej? :)



Wybaczcie taką formę blogowania, niedopracowane zdjęcia i brak wpisów na Waszych blogach. Odwiedzam Was wszystkich, gdy tylko pojawi się jakiś nowy ślad. Jednak przez szaleństwo ubuntu i humory opery, a także szczególną złośliwość firefoxa i innych tego typu przeglądarek, chwilowo nie mogę dodawać komentarzy, ani nawet porządnie wyedytować własnego posta czy załadować zdjęć (co widać na załączonym obrazku). :/ Mam nadzieję, że to problem przejściowy...
Mam nadzieję, że ktoś jeszcze tu zajrzy i czasem coś powie....żeby było mi raźniej w tym nieszczęściu. :)


[nie mogę Wam odpowiedzieć inaczej, niż tutaj: żeby było śmiesznie, to tylko blogger mi takie problemy robi. Wszystko inne działa cudnie... czyżby dziadek gógl chciał mnie zmusić do używania chrome'a? Ja się nie dam! Działało wcześniej, będzie działało i za chwilę.... :D I dziękuję bardzo za odwiedziny! :*]