2010/02/13

Koralowo.

Być może niektórzy z Was, szanowni Czytelnicy, czekają z niecierpliwością na kolejny post z serii "azjatycka przygoda", ale dziś króciutko i na czerwono.
Koral (łac. Corallium) to nic innego jak szkielety koralowców, o czym na pewno wiecie. :) Dlatego nie będę się rozpisywała na temat pochodzenia tego skladnika wielorakich form zdobniczych.
Zaznaczę tylko, że czerwony koral - czerwony - aktywizuje tarczycę, poprawia przemianę materii i wzmacnia serce, a także dodaje energii i sił witalnych osobom osłabionym i zmęczonym.
Oj przydałby mi się dziś taki okład z koralowca...
Poniżej kolczyki wykonane ze srebra pr.925 i korala oraz komplet z tych samych skladników. Kolczyki trafiły do mojej Matki Chrzestnej, a komplet do mojej Siostry już jakiś czas temu.
kolczyki.jpg

jarzebinka.jpg
A dla niecierpliwych mam dobrą wiadomość: prawdopodobnie jutro skończę pracę nad pierwszym labradorytowym wisiorem. Uff... :) Miłej niedzieli!


Ps. przekazuję wszystkie wyróżnienia Wolfann - twórczyni pięknego kolażu "Skarb".