2012/06/18

Ballada o słodkiej Mariannie

Marianna piękna panna
Szła żwawo raz przez las
To kwiatka powąchała
To ócz swych wzniosła kras

Szczebiocik jej dziewczęcy
Ptaszyny strącał z drzew
Słoneczko uśmiechnięte
Wsłuchało się w jej śpiew


Paluszki bielusieńkie
Listeczki wonne rwały
A dziki i jelenie
Spod stópek jej czmychały


aż nagle spośród krzewów
pacholę smagłe wyjrzało
i w oniemiałym zachwycie
z podziwem zagwizdało


"dzieweczko moja kochana
pozwól mi niechaj rozgniotę
ust twoich słodkie maliny
zobaczysz, co będzie potem"


Spojrzawszy na smagłe chłopię
Marianna tylko westchnęła
I pokraśniała ze szczęścia
Na łąkę się osunęła


Pszczółki słodziutko bzyczały
Ptaszki tuliły się wzajem
Motylki się całowały
  A łąka zdała się rajem


Kiedy Marianna otwarła
Oczy swych jasne krynice
Nie było już obok chłopięcia
Słoneczko skryło swe lice


Wiaterek się w wicher zmienił
Błękit się skrył za chmurami
I rozpętała się burza
Miotając piorunami

Deszczyk brutalnie smagał
Spalone wstydem jej lice
Aż wreszcie piorun trzasnął
Mariannę już nie dziwicę.*

*wiersz pochodzi STĄD


Słodki:
srebro pr.999 i 925, oksydowane i polerowane;
druza kwarcu w pastelowym różu;
25x18mm +50cm łańcuszek;
niedostępny

Uściski z przymróżeniem oka posyłam!
K. 

Ps. co się dzieje z bloggerem? Jakieś dziwne paski mi pod zdjęciami wyskakują,
ale w kodzie html tego nie widać....hmmm.... Ktoś coś wie?