I
Głowa jest zimna Gwiazda chłodzi przełyk
tylko okno płonie we krwi
Lubię być obcy pod Twoim oknem
jakby na pół urodzony.
Myślę o Twoim brzuchu
ręce chowam za siebie
Teraz sprawdzam rysy swojej twarzy
jakbym je ustalał
z Twoimi wargami.
Śmierć jest obojnakiem.
II
Gwiazda przeciekła do stóp I tak muszę iść
twarz pali a podbrzusze jak otwarte okno
Kiedy śpisz wiesz o czym ja myślę
Lecz czy śpiącą można zbudzić grzecznie
Rafał Wojaczek, Okno, sierpień 1966r.
Moje myśli krążą wokół okien.Tych wpuszczających światło, powietrze, mądrość, wiedzę, wiarę i miłość.
Chyba nadszedł czas, bym umyła po Zimie swoje okna,przygotowała swoje wnętrze na nadchodzącą Wiosnę...
Wiele z Was zaklina już Wiosnę - widziałam na Waszych blogach powiewy zieleni, kwiaty, słoneczne twory.
Zaklinam i ja - Oknem na świat. Niedużym.
I chociaż uwielbiam Zimę, a tegoroczna dopiero w lutym łaskawie obdarowała mnie śniegiem i mrozem,
to tęsknię już za zielenią...
Zaklinam i ja - Oknem na świat. Niedużym.
I chociaż uwielbiam Zimę, a tegoroczna dopiero w lutym łaskawie obdarowała mnie śniegiem i mrozem,
to tęsknię już za zielenią...


