2011/04/04

Pur.


Przeprowadzka zaskoczyła nas swoim nieskomplikowaniem i bezproblemowością.
Pierwszy raz!
A to już nasza...hmm... szósta przeprowadzka, więc mam porównanie.
Praktycznie bezstresowo i w ciągu dwóch godzin udało nam się przetransportować nasze życie
na drugą stronę miasteczka, w spokojne, ciche miejsce z pięknym ogrodem,
białymi ścianami (ach, jak za tym tęskniłam!),
klimatycznymi meblami i dodatkami, do których moja stara skrzynia,
przytachana z trudem z Flohmarktu, pasuje idealnie...
Koniki Dala także znalazły swoje miejsce, z którego obserwują naszą codzienność.
Nowi Gospodarze przywitali nas buteleczkami wina musującego
i transparentem „Herzlich Wilkommen” (Serdecznie witamy).
Na poduszkach w sypialni znaleźliśmy słodkości. Afrodyzjaki? ;-)
Niesamowicie przyjemna odmiana po tym, czego doświadczyliśmy
w dotychczasowym lokum...
Prima Aprilis spędziłam w ogrodzie, wygrzewając się w słońcu, uciekając przed ogromnymi bąkami
i innymi bzyczącymi bzyczkami,
plotąc – bynajmniej nie głupoty, lecz wisiorek zamówiony przez A.
W takich oto okolicznościach przyrody powstał Pur.



Pur” z niemieckiego oznacza czysty, szczery.
Myślę, że to imię idealnie pasuje do przepięknego kwarcu różowego,
który przyleciał do mnie – w doborowym towarzystwie zresztą - z gorącej Hiszpanii.
Pur:
5cm kaboszon kwarcu różowego
srebro pr. 930 i 999
oksydowany i wypolerowany
Wisiorek, ma być prezentem urodzinowym dla dojrzałej kobiety.
Mam nadzieję, że przypadnie obdarowanej do gustu... :-)
Nie było mnie zaledwie kilka dni, ale dobrze jest wrócić do sieci po wspaniale słonecznym „urlopie”. Nawet, jeśli trwało to krótko.
Internet jest dla „wygnanych” narzędziem pozwalającym na kontakty z Rodziną i Bliskimi, nie mogę więc znikać na zbyt długo. ;-)
Ściskam Was kwietniowo!
Wasza K.

Ps już niebawem Pierwsze Cukierki w Śliwkowych Trzewikach!!!
Miejcie oczy szeroko otwarte...