2011/03/08

Gdzie się podział Dzień Kobiet?


Co prawda nie liczyłam na goździka i nylonowe pończochy,
ale żeby w Niemcowie nie obchodzono Międzynarodowego Dnia Kobiet,
to już przesada. :P ;)

Mój Małż szanowny został wczoraj w pracy poinformowany, że 8. marca w tym roku i owszem, świętuje się, ale Kinderumzug (związany z karnawałem Pochód Dzieci).
I jeśli to dla niego za mało, to w czerwcu celebruje się również
Herrentag (Dzień Mężczyzn).
To się nazywa dyskryminacja, co? ;)

W każdym razie ja swojego "goździka" - w postaci ukochanych tulipanów -
oraz "nylonowe pończochy" - w postaci poniższego notatnika - dzieła sztuki, otrzymałam.



Gdy tylko go zobaczyłam, zapałałam miłością najszczerszą i wieczną!
To nic, że od pierwszego i do ostatniego spojrzenia.
Wnętrze ma równie wspaniałe!


Wykonała go dla mnie Renate Ikinger z austriackiego Kreativlink.


Okładka jest wykonana ze specjalnie przygotowanego zamszu, wzory nanoszone są ręcznie - całość zresztą jest ręcznie robiona. Kartki w środku to papier czerpany.
Ach! I ta maleńka sówka! :D


Kochane Kobietki!
Wszystkim Wam, nie tylko w dniu naszego święta, ale i na co dzień życzę,
aby spełniały się Wasze marzenia i ambicje,
aby Wasze głowy były pełne jeszcze wspanialszych pomysłów,
abyście trwały w zdrowiu,
abyście cieszyły się każdym szczegółem, drobnostką, maleńką rzeczą
jaką przynosi każdy kolejny dzień.
Wszystkie najlepszego!
xxx

K.


Ps. Zapomniałam o mojej szczęśliwej 7 od Małża: