2011/01/12

Sprawdź datę przydatności do spożycia.

12 stycznia 1984 roku, w czwartek, o godzinie 6.05 dostałam swoją pierwszą pieczątkę
w książeczce z datami przydatności do spożycia.
Co roku o 6.05 pieczątkę ową odnawiano, a świętowano przy tym przednio,
mimo że zima i słońca ni(e) ma.
W tym roku również dostałam pieczątkę: o 6.05, piik-piik - zawołał sms od Pani Rodzicielki.
Tak się złożyło, że dzieli nas teraz ponad 1500km, więc był to jedyny sposób,
bym została oznaczona na kolejny rok datą przydatności do spożycia...
a tym samym została dopuszczona do życia wśród innych istot ludzkich.
I wiecie co? Pierwszy raz w tym dniu jest wiosennie, słonecznie i ptaszki ćwierkają...
(chyba dlatego, że to południe niemieckie ma zupełnie inny klimat)

Okres zimowy to w mojej Rodzinie czas wielu wspaniałych świąt i uroczystości.
Nie tylko tych oczywistych, ale i rocznic, urodzin, imienin.
W 2010 roku dołączyła do tego kolejna rocznica - wczoraj minął miesiąc od momentu,
gdy zostałam małżo(wi)nką.
Piękny to stan, chociaż teoretycznie nic, oprócz nazwiska, się nie zmieniło... :)

Poniżej jedno ze zdjęć z naszej plenerowej sesji ślubnej. Mówiłam już, że kocham lasy i śniegi?
Zdjęcie zrobił nasz dobry znajomy z Koykos Studio.



A ponieważ praktycznie uporaliśmy się już z przeprowadzką - znowu znalazłam czas na to,
co lubię najbardziej. Wyszperałam z czeluści koszy moje pierwsze artclayowe nieudaczniki
i postanowiłam przemienić je jednak w coś udanego.
A że nieidealne? I co z tego? :)

Koral, srebro pr. 999 i 925, cyrkonie




To by było na tyle.... :)